Mark Zuckerberg już ogłosił sukces Threads – nowego rywala twittera, odrzucając jednocześnie doniesienia, jakby platforma notowała już spadki zaledwie kilkanaście dni po starcie.
W ciągu kilku dni od debiutu Threads osiągnęło liczbę 100 milionów użytkowników, jednak według firmy analitycznej Similarweb, już w ciągu tygodnia od uruchomienia ta liczba spadła i obecnie dzienna liczba aktywnych użytkowników to zaledwie 23,5 miliona względem niemal 50 milionów na początku.

 

Naturalnym jest, że początkowe zainteresowanie aplikacją jest wysokie, wiele osób zakłada w niej konta by po prostu sprawdzić czym jest nowy produkt. Weryfikacja szybko następuje, gdy okazuje się, że na platformie nie ma wszystkich osób, które chcemy obserwować i nie wszyscy znajomi tam się pojawili. Na pewno dużym problemem dla platformy jest obecnie to, że z aplikacji nie mogą korzystać obywatele Unii Europejskiej. To ogromny rynek, na którym działa konkurencyjny Twitter. I chociaż Elon Musk, właściciel Twittera prowadzi dosyć ostrą i nie do końca zrozumiałą politykę zarządzania platformą, to europejczycy mogą w pełni z niej korzystać napędzając ruch w platformie, a co za tym zyski z reklam i także sami wydając ogromne sumy na reklamy na Twitterze.

„Jestem bardzo optymistycznie nastawiony do tego, jak społeczność Threads zbliża się do siebie” – napisał CEO Threads w poniedziałek. „Wczesny wzrost był poza wykresami, ale co ważniejsze, dziesiątki milionów ludzi wracają codziennie. To znacznie więcej niż się spodziewaliśmy.”
Słowa Zuckerberga potwierdza też szef Instagrama Adam Mosseri, który powiedział, że w Meta skupiają się nie na zaangażowaniu, ale na pokonaniu początkowego szczytu zainteresowania i późniejszego dołka, jaki pojawia się zawsze przy nowym produkcie i wprowadzaniu nowych funkcji. Potwierdził także, że zainteresowanie platformą przerosło początkowe oczekiwania Mety.

 

Twitter czuje oddech konkurencja na karku

 

Kierowany przez Elona Muska Twitter widocznie czuje na swoim karku oddech Threads, użytkownicy zaczęli zauważać, że Twitter zaczął blokować linki do Threads w wynikach wyszukiwania na Twitterze. Threads wybrało widocznie idealny moment, kiedy Twitter przeżywa kryzys. Niejasna strategia Muska dotycząca strategii, rozdawanie za dolary oznaczeń weryfikacji, a ostatnio ograniczenia w przeglądaniu wpisów tylko podsyciły fale niezadowolenia użytkowników, którzy chętniej przesiedli się do Threads, aby sprawdzić co w trawie piszczy.
Meta obiecuje, że w Threads pojawi się jeszcze szereg funkcji, w tym takie rzeczy jak obsługa wielu kont, przycisk edycji, możliwość wyszukiwania postów, a nie tylko profili, tłumaczenie i możliwość ponownego odwiedzenia polubionych postów.

UDOSTĘPNIJ

MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ